Ekologiczny hydrolat laurowy – Ministerstwo Dobrego Mydła

Gdzieś na południu Francji, pośrodku przepięknego, dzikiego Parku Narodowego, stoi stary dom z łupka. Małe kawałki tego materiału układane ciasno i imponująco wysoko, często w ogóle bez zaprawy, przybierają w tym regionie formy płotów, budynków mieszkalnych i gospodarczych, kościołów. Wpisują się one w krajobraz tak dyskretnie, jakby wyrosły tu wraz z trawą, drzewami i ziołami. W dzień jest cicho, a nocą cicho i absolutnie ciemno – nocą nie płoną tu bowiem prawie żadne latarnie, uliczne lampy czy neony. Stary dom z łupka otoczony jest gwiezdnym rezerwatem. Śpimy w małym zewnętrznym pomieszczeniu, dawnej suszarni na słodkie kasztany. Ku naszemu zdziwieniu nocą jest tu ciepło, a w dzień przyjemnie chłodno – nagrzany łupek oddaje i zabiera ciepło dokładnie wtedy, kiedy trzeba. W środku jest podwójne łóżko i jedno krzesło. Nie ma zasięgu, nie łapiemy WiFi.

Pierwszej nocy nie możemy zasnąć, w drzwiach nie ma zamka, a za nimi toczy się intensywne, nocne życie Parku. Drugiej nocy śpimy już jak dzieci. Odtąd tak będzie już zawsze, kiedy tam jesteśmy. Nigdzie nie śpi się tak jak w miejscu, do którego można przecież uciec i ukryć się przed światem pełnym dźwięków i świateł. Niedaleko domu rośnie piękne, duże drzewo laurowe. Zbieramy z niego liście, będą do zup i sosów. Upychamy w kieszenie, a tłumaczka Agata rozciera je w dłoniach.

– „Będzie z tego idealny hydrolat” – mówi nasz przyjaciel, mieszkaniec domu z łupka.

– „Zamówimy kooperatywny alembik i pojedziemy do wsi destylować. Musimy tylko w odpowiednim momencie zebrać liście z jak najmniejszą ilością gałązek. Z 2 kg ziół przygotujemy Wam 1 litr hydrolatu. Będzie piękny.”

Hydrolat laurowy przywozimy do Polski, żeby sprawdzić go w naszym laboratorium. Po kilku miesiącach badań wiemy już, co trzymamy w dłoniach. Czytamy dokumenty z rumieńcami na twarzach. Miłość do tego małego śmierdziela już mamy. Ogromną. Przypomina nam miejsca, do których chcemy wracać i prawdziwe zapachy natury – mocne i ziołowe, czasem trawiaste, czasem lekko kwaśne jak siano zmoczone rosą, koniec szutrowej drogi wzdłuż zbocza góry i noc pod gwiazdami w budce na kasztany.

Laur polecamy szczególnie w rytuale porannej lub wieczornej pielęgnacji: oczyszczamy nim twarz oraz dekolt i na tak nawilżoną skórę nakładamy kroplę wybranego oleju (na przykład z nasion malin). Pozostawia skórę miękką i nawilżoną. Mieszając hydrolat z dowolną glinką otrzymamy fantastyczną maseczkę do twarzy. Peptydy pozyskiwane z rzodkwi przedłużają trwałość hydrolatu, wykazując jednocześnie wyjątkowe działanie nawilżające.

Stosuj jako: tonik, odświeżającą mgiełkę do twarzy, aromatyczną wodę (np. do pościeli), bazę pod olejek/krem

INCI: Laurus Nobilis Leaf/Stem Water, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate

Skład: ekologiczny hydrolat z liści drzewa laurowego, ferment z rzodkwi

Pojemność: 50 ml

Butelka z ciemnego szkła z atomizerem

Kraj pochodzenia: Francja

 

26,00 

Na stanie

Opinie

Na razie nie ma opinii o produkcie.

Napisz pierwszą opinię o „Ekologiczny hydrolat laurowy – Ministerstwo Dobrego Mydła”

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *